2

Bez zmian …

Tym razem troszeczkę inaczej…

Zamiast wypowiedzi trenera, będzie Jarek w wypowiedzi dla QPRFC.PL:

Przed meczem.

Wystawiony skład był optymalny na jaki nas teraz stać z ofensywnym ustawieniem 4-4-2, ofensywni skrzydłowi z dwoma optymalnymi napastnikami. Zagęszczony środek pola z obrońcami pierwszego składu i dość dobrym bramkarzem. Wyszliśmy więc ofensywnie z nakreśloną taktyką, czego zawsze chcieliśmy.

Czyżby żadnych zastrzeżeń do trenera ? Wychodzi na to, że żadnych !

W szatni.

Mecz przegraliśmy w szatni, przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Zabrakło odpowiedniej motywacji, wiary we własne siły i umiejętności. Zawodnicy z góry założyli, że będzie porażka ! Widać to było w momencie wejścia na boisko, żadnej sportowej złości. Pierwsze zagrania, totalna panika w szeregach obronnych. Rywal był szybki, zdecydowany od pierwszych minut. Jednak w ich składzie na próżno szukać wirtuozów piłki z głośnymi nazwiskami nawet na poziomie Championship. Jednak było widać kolektyw ! W naszym zespole tego nie było widać nawet przez kwadrans. Zapewne nie zabrakło przemówienia trenera i chęci mobilizacji zespołu. Jednak to każdy zawodnik, motywuje sam siebie i ma wiarę we własne możliwości lub jej nie ma. To każdy jeden zawodnik ma wierzyć w końcowy sukces a trener wierzy zawsze, bo inaczej jego praca nie ma sensu.

Czy jakieś zastrzeżenia do trenera ? Wychodzi na to, że żadnych !

Na boisku.

Totalna panika, wybijanie na oślep. Zapewne nie o tym trener mówił w szatni i nie taka nakreślił taktykę. Blok obronny składał się z najlepszych obrońców jakich mamy, jednak na tle rywala byli słabi. Jeżeli taką formę prezentuje doświadczony kapitan, to czego można oczekiwać od młodszych zawodników ? Kogo miał trener w rezerwie ? Nikogo godnego gry w pierwszym składzie ! Linia pomocy miała rozbijać ataki rywala z dala od własnej bramki, jednak do tego trzeba mieć super przygotowanie fizyczne. Jego brak było widać na tle rywala. Zagrali pomocnicy najlepsi na chwilę obecną, można mieć małe zastrzeżenia do pozostawienia w rezerwie mega przepłaconego Sandro. Jednak nie ze względu na zarobki, budzi on respekt u rywali i jego obecność na boisku mogła być przydatna. Nasi napastnicy robili co mogli, jednak ich warunki fizyczne nie pozwalały na równą walkę z obrońcami Brighton, czy to obecny trener ich sprowadził ? Wystawił ich bo nie miał wyjścia, przy słabej formie Poltera i Washingtona. Nie wystawiał dwóch napastników, źle. Wystawił dwóch od początku meczu, też źle ! Czy trener nie kazał im atakować bramki rywali, strzelać z każdej pozycji, walczyć na maksa, wykazać sportową złość ?

Czy jakieś zastrzeżenia do trenera ? Wychodzi na to, że żadnych !

Po meczu.

Całe szczęście, że trener pokazywał wolę walki, chęć zmiany wyniku, sportową złość. Wielu z was powie i co z tego. Właśnie, że bardzo wiele ! To zawodnicy patrzą na reakcję trenera, widzą jego „życie” przy linii bocznej i biorą przykład ! Jak trener siedzi zgaszony na ławce, to zawodnicy widzą w jego oczach rezygnację i brak wiary. Czy trener nie podpowiadał, nie pouczał, nie dokonywał zmian ? Robił wszystko, by zmienić wynik ! Nie udało się, trudno. Żaden trener na świecie nie podniesie źle przygotowanego zespołu do sezonu w cztery tygodnie. Przygotowania z czasów JFH wystarczyło na kilka kolejek. Zadziałać mogła tylko zasada „nowej miotły” co zadziało się w meczu z Norwich. Czy dobrym motywatorem dla trenera były obrazki, na których widać było właściciela z Ferdinandem i byłym trenerem ? Co to miało znaczyć, tego nie wiemy. Czy to nie właściciel akceptował od kilku lat „kosmiczne” transfery emerytów za „kosmiczne” tygodniówki ? Czy to nie właściciel akceptował złamanie zasad FFP ? Czy to nie Les Ferdinand, jako dyrektor sportowy, przyłożył rękę do ostatnich transferów ?

Czy jakieś zastrzeżenia do trenera ? Wychodzi na to, że żadnych !

Jeżeli ktoś z Was, odczytał ten wpis jako tendencyjny to ma rację. Ten artykuł ma bronić trenera ! Nie broni zawodników, dyrektorów bez głowy, nie do końca kompetentnego właściciela. Po raz pierwszy staję w obronie trenera i będę go bronił nawet w League One.

Jarek

Kategorie: Hot Tagi: 

Podziel się wpisem

Powiązane wpisy

2 komentarze na "Bez zmian …"

  1. Viking napisał(a):

    Jarek – zgadzam się w 100% z treścią artykułu. Jak dla mnie prawda o naszym klubie jego beznadziejnym prowadzeniu, nieprofesjonalnym zachowaniu władz, fatalnej polityce transferowej i złym przygotowaniu do kolejnego sezonu jest tak oczywista, że nie będę się więcej wymądrzał. Jasne, że będę dalej kibicował QPR nawet w League One, ale mam nadzieję, że klub pozbędzie się tych „Trzech Żałosnych Króli”… tylko jak?

  2. Snisyl napisał(a):

    Brawo , 100 % prawda

Zostaw odpowiedź

Wyślij